Aktualności

15- 18.01.2015 CSI 5 *- W Leipzig

15- 18.01.2015 CSI 5 *- W Leipzig

27 Sty. 2015

Stało się, nasza ekipa na czele z zawodnikiem Jarosławem Skrzyczyńskim zawitała do Lipska. Co roku odbywają się tu jedne z największych zawodów halowych na Świecie. Najwięksi tego świata walczą tu nie tylko o punkty do rankingu FEI, ale również do Rankingu World Cup. Najlepsi zawodnicy z całego świata i najlepsze konie na ten weekend zjechali się do Lipska. Na te bardzo prestiżowe zawody dostał się również nasz reprezentant, został wyróżniony, jako jedyny z Polski, dostał dziką kartę- prawo startu w tych zawodach. Zabrał ze sobą swojego podstawowego wierzchowca- Crazy Quick, konia który obecnie jest koniem nr dwa w stawce – Inferno, oraz młodego bardzo obiecującego Cendiamo.

Zawody te odbywają się na terenie targów w Lipsku i już od samego przyjazdu czuć było ich rangę . Pierwsze co dało się zauważyć to morze koniowozów stojących na parkingach wokół hal, gdzie odbywały się zawody. Konie stały w olbrzymiej hali, labirynty boksów, gdzie naprawdę można było się pogubić. Szerokie korytarze wyłożone gumami antypoślizgowymi, myjki dla koni , duże bezpieczne boksy i niezliczona ilość osób, które pilnowały porządku to tylko niektóre z udogodnień. Dwie wielkie rozprężalnie, plac do lążowania koni i miejsce do spacerowania z nimi. Oczywiście podłoże jak na zawody tej rangi było po prostu świetne. Wokół głównej areny rozstawione były stoiska ze sprzętem jeździeckim. Targi były tak potężne, że jednego dnia ciężko było je obejść, a do kupienia było dosłownie wszystko od kopystki po przez siodła i ekskluzywną odzież, po koniowozy i maszyny ułatwiające życie w stajni. Część gastronomiczna również robiła wrażenie, dostępne było wszystko od hot- doga po wykwintne dania. Niezliczona ilość ludzi, to wszystko robiło naprawdę wielkie wrażenie.

Przejdźmy teraz do poczynań naszych reprezentantów. Zawody dla skoczków zaczęły się już w czwartek i jako pierwszy wystartował Cendiamo. W konkursie dla młodych koni świetnie się pokazał, czysty przejazd w bardzo dobrym stylu mógł się podobać. Koń skakał naprawdę dobrze, płynnie dawał się prowadzić, nie stresowało go i nie rozpraszało to co działo się wokół. Zważywszy, że nie ma jeszcze takiego doświadczenia w takich konkursach. Jesteśmy z niego niesamowicie dumni. Tego samego dnia wieczorem Jarek wystartował na wałachu Crazy Quick. Ten start miał być zapoznaniem konia z parkurem i atmosferą, przed piątkowym startem. Crazy skakał bardzo dobrze, był troszkę nerwowy, ale Jarek perfekcyjnie nad nim zapanował.

W piątek na parkurze jako pierwszy pojawił się Inferno, konkurs 145 cm zaliczany był do rankingu FEI i rozegrany został na warunkach konkursu zwykłego. Nasza para świetnie dała sobie radę z tym niełatwym zadaniem, zakończyli swój start z tylko jedną zrzutką. Był to pierwszy start naszego młodego kasztana na zawodach rangi 5* i poradził sobie z tym zadaniem bardzo dobrze. Parkur był trudny technicznie, przeszkody wysokie i szerokie, a ilość ludzi na widowni i ciągły hałas, nie ułatwiały pokonywania parkuru. Jednak Inferno potrafił się skoncentrować na czekającym go zadaniu. Wieczorem cała nasza ekipa była poddenerwowana, wiedzieliśmy, że od tego startu dużo zależy. Konkurs zwykły, o wysokości przeszkód 150 cm, to jedyna możliwość do zakwalifikowania się do najważniejszego konkursu podczas tych zawodów, a mianowicie do niedzielnego konkursu zaliczanego do World Cup. Na starcie stanęło aż 50 zawodników z czołówki rankingowej, nazwiska takie jak: Diniz, Staut, Beerbaum, Whitaker, Ehning, Ahlmann a po między nimi nasz Polak Jarosław Skrzyczyński, już sam ten fakt napawał nas dumą. Do tego startu oczywiście Jarek wybrał naszego Crazy Quicka, i był to strzał w dziesiątkę. Koń skakał jak natchniony, dobrze się prowadził i mimo jednej zrzutki nasza para uplasowała się bardzo wysoko, co zaowocowało możliwością startu w niedzielnym konkursie. Nie mogliśmy uwierzyć, że się udało, oczywiście każdy z nas po cichu liczył na taki sukces, ale nikt nie odważył się o tym wspomnieć. Byliśmy tacy szczęśliwi i dumni z naszych reprezentantów.  

Sobota zaczęła się od zmagań młodych koni. Na starcie konkursu zwykłego, o wysokości przeszkód 145 cm, stanęli nasi reprezentanci. Jarek dosiadający Cendiamo prowadził konia optymalną trasą i mimo jednej zrzutki zjechał z parkuru bardzo zadowolony.

-„ Młody wałach skakał bardzo dobrze, skoki były równe, widać było siłę tego konia i dobrą technikę. Debiut tego wierzchowca na zawodach tej rangi można zaliczyć do bardzo udanych. Cendiamo ma na pewno duży potencjał, a jego chęć do skakania wróży nam ;-) owocna karierę.”- Tak Jarek wypowiadał się po zakończonym przejeździe.

Wieczorem odbył się konkurs szybkości, również zaliczany do rankingu FEI. Parkur był dobrze przemyślany, ciasne zakręty długie proste do galopowania co sprzyjało szybkiej i efektownej jeździe oraz wysokie i szerokie przeszkody to wszystko bardzo podobało się licznej publiczności, która żywo reagowała na to co działo się na parkurze.  Jarek wystartował w tym konkursie na Inferno. Przejazd był świetny jeździec wybrał optymalną trasę, krótkie najazdy, skoki po skosie i bardzo szybki i efektowny galop w dystansach. Inferno skakał bardzo dokładnie, nie zawahał się ani razu i świetnie odpowiadał na to co chciał od niego jeździec. Szybkie dodania i natychmiast dawał się skrócić, nie wierzyliśmy naszym oczom jak ten duży kasztan potrafi być zwrotny i giętki. Pomimo jednej zrzutki przejazd bardzo podobał się publiczności, nie było tam walki tylko świetna współpraca jeźdźca z koniem. Nasza para została nagrodzona gromkimi brawami, a na rozprężalni jeźdźcy podchodzili do Jarka i gratulowali mu przejazdu i świetnego rumaka.

W końcu niedziela, Jarek z Crazym zagrali się do finału więc od rana dało się wyczuć  podekscytowanie w naszym teamie. Wreszcie nadszedł ten czas, zawodnicy weszli na parkur. Przeszkody robiły ogromne wrażenie, ich wysokość dochodziła do 160 cm, były tak szerokie, że stojąc w środku trudno było dotknąć obydwu drągów. Niepasujące odległości, bardzo trudne i nietypowe linie. Respekt u wszystkich wzbudziła linia z potrójnym szeregiem, który w dodatku był nieprzyjemny w optyce bo… czarny. Zawodnicy z czołówki światowego rankingu długo też myśleli jak „ ugryźć” kolejną linię do podwójnego szeregu, a potem jeszcze mur. Jednym słowem parkur wydawał się nie do przejechania i nawet najlepsi tego świata mieli tam niezły orzech do zgryzienia. Na szczęście nasz zawodnik jest odporny, nie przejmuje się tym, że startuje w gronie czołówki światowej, ani, że pozornie parkur sprawia wrażenie niemożliwego do pokonania. Podczas rozprężania Creyzika Jarek zachował spokój, jeździł jak na każdych innych zawodach, dobrze wiedział, że jeśli on zacznie się stresować koń to wyczuje i się zepnie, a w tedy nie ma mowy o skakaniu. Wszyscy wstrzymaliśmy oddech gdy Jarek pojawił się w szrankach. Każdą przeszkodę skakaliśmy razem z nimi, chcąc pomóc im, chyba wierzyliśmy, że nasz doping  przeniesie ich nad tymi wagonami. Przejazd był cudowny, mimo dwóch zrzutek, na pierwszej i na ostatniej przeszkodzie. Najtrudniejsze linie Crazy pokonywał z taką łatwością jakby był to jakiś mały konkurs na regionalnych zawodach, a nie zawody rangi CSI5*-W.  W konkursie tym wystartowało 40 najlepszych par, do rozgrywki zakwalifikowało się tylko piątka z nich. To nieprawdopodobne, ale aż osiem par, w tym: Henrik von Eckermann,  Denis Lynch, Penelope Leprevost i Malin Baryard-Johnsson nie ukończyli przebiegu podstawowego. Tym większy sukces Jarka i Crazy Quicka, reprezentanci Polski poradzili sobie naprawdę dobrze w tym trudnym parkurem. Jesteśmy niesamowicie dumni, że nasi reprezentanci pod żadnym pozorem nie odstają od światowej czołówki.

-„ Wszystkie starty podczas tych zawodów pokazały, że możemy mierzyć się z najlepszymi i nie odstajemy od nich. Tak jeździec jak i konie są w świetnej formie i mogą powalczyć na światowych arenach. Zdarzają się małe błędy, ale kierunek przygotowań, jak widać, jest dobry. Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z Jarkiem jest on profesjonalistą w każdym calu, a jednocześnie nie zapomina, że te zwierzęta też czują i traktuje je jak swoich partnerów. Wracając do zawodów to jestem bardzo dumna, że moje konie zaprezentowały się tak dobrze. Te rewelacyjne wyniki nie były przypadkowe, co potwierdza każdy kolejny start. Jarek jest znakomitym jeźdźcem świetnie potrafi przygotować konie do takich konkursów tak kondycyjnie jak i psychicznie. Dobrze dobiera plan startów i wie czego potrzebuje każdy z jego wierzchowców.”- To są słowa właścicielki koni- Izabeli Dyrek- tuż po zakończeniu zawodów.

 Serdecznie gratulujemy sukcesu i oczywiście życzymy kolejnych!!

‹ zobacz wszystkie
projektowanie stron wrocław katalog stron